Wizyta przedstawicieli IOCC w Polsce – Warszawa

Pomagajcie zawsze każdemu, kto znajduje się w potrzebie i nie ustawajcie w gorliwości, która w was tkwi – z takim przesłaniem zwrócił się do goszczących w Warszawie przedstawicieli IOCC zwierzchnik PAKP Jego Eminencja Ks. Metropolita Sawa.

W tym tygodniu w Warszawie gościli przedstawiciele międzynarodowej organizacji humanitarnej IOCC (International Orthodox Christian Charities), która blisko współpracuje z Prawosławnym Metropolitalnym Ośrodkiem Miłosierdzia ELEOS. Dzięki pomocy i wsparciu finansowemu IOCC udało się zrealizować wiele projektów i akcji organizowanych przez ELEOS na terenie całej Polski, w tym m.in. obozy wypoczynkowe dla dzieci, wyjazdy rehabilitacyjne dla matek z dziećmi dotkniętymi traumą wojenną, czy też lekcje nauczania języka polskiego dla uchodźców zza naszej wschodniej granicy. Ponadto, od początku wojny na Ukrainie IOCC wspólnie z ELEOS przekazały do wielu miejsc na Ukrainie i do ośrodków pobytowych dla uchodźców w Polsce blisko 100 transportów z darami.

Wizyta przedstawicieli IOCC w stolicy rozpoczęła się od zwiedzenia stolicznych cerkwi prawosławnych: nowo poświęconej świątyni Hagi Sofii Mądrości Bożej, a także katedry metropolitalnej pw. św. Marii Magdaleny. Następnie gości przyjął zwierzchnik Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego Metropolita Sawa, który dziękował za wszelką pomoc i wsparcie okazywane naszym braciom i siostrom z Ukrainy, zarówno tym, którzy przebywają teraz w Polsce, jak i tym, którzy nadal pozostają na Ukrainie.

„Miło mi było spotkać Państwa i chcę serdecznie podziękować za współpracę i wszelką pomoc. W tej gorliwości, która w was dzisiaj tkwi – nie ustawajcie i pomagajcie zawsze każdemu, kto znajduje się w potrzebie” – zwrócił się do przedstawicieli IOCC Metropolita Sawa.

Błogosławił jednocześnie ich dalszą działalność i podkreślał, by pomoc była kierowana do wszystkich potrzebujących Ukraińców, bez względu na ich przynależność konfesyjną. „Bądźcie jak ten Samarytanin” – polecał Hierarcha nawiązując do biblijnej przypowieści o Samarytaninie, który opatrzył rany potrzebującemu, zaopiekował się bliźnim i okazał mu miłosierdzie chodź dzieliło ich pochodzenie i przekonania religijne (Łk 10, 25-37). „I wy też tak działajcie, módlcie się, żeby ta wojna już się skończyła, żeby Rosja przestała napadać i żeby był pokój” – mówił Eminencja.

Zwrócił równocześnie uwagę na działalność Prawosławnego Metropolitalnego Ośrodka Miłosierdzia ELEOS, którego przedstawiciele byli również obecni na spotkaniu. „Współpracujcie razem, oni są super” – żartował Eminencja. „ELEOS to nasze słoneczko i ja nie mogę go schować” – dodał. Przypomniał przy tym, że w dowód uznania za działalność charytatywną, prezydent RP Andrzej Duda wręczył przed kilkoma tygodniami działaczom ELEOS krzyże zasługi.

O skali działalności ELEOS przedstawiciele IOCC mogli przekonać się osobiście podczas późniejszego spotkania w siedzibie fundacji, w trakcie którego dyrektor ośrodka ks. Doroteusz Sawicki zapoznał gości z projektami prowadzonymi w ośrodkach ELEOS na terenie całej Polski. Gości pozytywnie zaskoczyła ilość potrzebujących, którzy otrzymali wsparcie ELEOS i różnorodność udzielanego im wsparcia. Chwalili wszystkich, którzy ofiarowali swą pomoc na rzecz uchodźców i byli pod wrażeniem ogromu okazanego w tak krótkim czasie wsparcia dla uchodźców z Ukrainy.

Z tymi ostatnimi mieli również okazje spotkać się osobiście. Okazja była wyjątkowa, ponieważ przedstawiciele IOCC wzięli udział w uroczystości zakończenia jednego z kursów nauczania języka polskiego, organizowanego w Centrum Kultury Prawosławnej w Warszawie w ramach ogólnopolskiej akcji ELEOS finansowanej za pośrednictwem IOCC i UMCOR. Zagraniczni goście wręczyli uczestnikom specjalne certyfikaty potwierdzające ukończenie kursu i uprawniające ich do kontynuowania dalszej nauki na wyższych poziomach. „Mamy plany, by kolejne kursy dawały prawo przystąpienia do egzaminów państwowych z języka polskiego” – zapowiedział podczas uroczystości dyrektor ELEOS ks. Doroteusz Sawicki.

Uczestnicy kursu, którzy ponad rok temu na nowo rozpoczęli swoje życie w Polsce, nie kryli wzruszenia i wdzięczności za okazaną pomoc. Podzielili się również swoimi doświadczeniami wojennymi i opowiedzieli, co zostawili za sobą w ojczystym kraju. „Przyjechałam do Polski tuż po rozpoczęciu wojny i mimo że mniej więcej rozumiałam język polski, to kiedy chciałam coś napisać, to bardzo trudno mi to szło. Miałam problem szczególnie z końcówkami. Przeczytałam, że przez ELEOS organizowany jest kurs języka polskiego i postanowiłam się zapisać” – opowiadała Tatiana z Iwano-Frankowska. „Bardzo chętnie chodziłam na te zajęcia i chciałabym dalej na nie uczęszczać” – przyznała.

„Najbardziej podobała nam się atmosfera” – mówili zgodnie niemal wszyscy uczestnicy kursu. Pytani, co ich zdaniem należałoby poprawić, czego im brakowało w trakcie zajęć, również zgodnie mówili, że zajęcia powinny być rozszerzone i nadal kontynuowane. Cześć z uczestników wskazywała również na rodzące się wraz z nauką dodatkowe potrzeby, takie jak: podręczniki, książki czy zeszyty ćwiczeń.

Andrzej, który przyjechał do Warszawy z Kijowa wraz z żoną 5 marca 2022 roku, mówił, że podjął decyzję o wyjeździe z Ukrainy jeszcze przed rozpoczęciem rosyjskiej inwazji. Kiedy zaczęły do niego docierać pierwsze sygnały o możliwym ataku Rosji na Ukrainę, postanowił nie czekać na rozwój wydarzeń, tylko wyjechał z żoną do Polski. Był już na emeryturze, dlatego mógł opuścić swój kraj. Przez lata wydawało mu się, że język polski nie jest dla niego niczym nowym, przez lata miał kontakt z polską kulturą i z Polakami. „Jednak kiedy przyjechałem, okazało się, że kompletnie nic nie rozumiem. Było to dla mnie sporym zaskoczeniem, bo przecież w domu nie raz oglądałem filmy po polsku i wydawało mi się, że wszystko zrozumiem” – wspominał. Po jakimś czasie żona Andrzeja będąc w cerkwi usłyszała, że odbywają się kursy językowe dla uchodźców z Ukrainy. „I tak tutaj trafiliśmy” – wyjaśnił Andrzej, który umie już część swojej opowieści powiedzieć po polsku.

Pozostali uczestnicy opowiadali również przedstawicielom IOCC i ELEOS o swoich nadziejach na przyszłość. Wszyscy przyznali, że z utęsknieniem czekają na zakończenia wojny. Nie wszyscy jednak planują po wojnie powrót do swojej ojczyzny. Część z nich, szczególnie młodzi ludzi, chcą nadal pozostać w Polsce i tutaj uczyć się, pracować, rozwijać, wychowywać swoje dzieci. Marzą o tym, by nauczyć się biegle posługiwać językiem polskim, podnieść swoje kwalifikacje zawodowe i uzyskać możliwość pracy w wyuczonym zawodzie, znaleźć lepszą pracę, mieszkanie i dać swoim dzieciom lepsze jutro.

„Moja córka mieszkają z rodziną w Tarnopolu. Jej mąż walczy na froncie. Przez jakiś czas było u niej spokojnie, ale dwa dni temu znów spadły pociski. Naprawdę jest trudno i bardzo strasznie” – powiedziała Tatiana z trudem tłumiąc łzy. Wspomnienie o pociskach, bombach i wybuchach nie wymagało dodatkowych komentarzy. Ktoś przyznał się, że jest z Charkowa. Ktoś inny dodał, że on z kolei ze Słowiańska. To nie wymagało większego tłumaczenia. Wszyscy doskonale wiedzą, w których rejonach trwają najzacieklejsze walki.

Po spotkaniu z uchodźcami w biurze ELEOS podsumowano wizytę i omówiono zarys planów dalszej współpracy.

Źródło: https://eleospolska.pl/wizyta-przedstawicieli-iocc-w-polsce—warszawa